• Redakcja Nowy Poznań

Śmierć w Amazonie

16.12.2021 przed poznańską prokuraturą protestowali pracownicy firmy Amazon z Sadów. Okazuje się, że na terenie tego zakładu dzieja się bardzo niepokojące rzeczy. Zapraszamy do zapoznania się z opisem wydarzeń OZZ Inicjatywy Pracowniczej pracowników Amazon;


6 września na terenie magazynu Amazon mieszczącego się pod Poznaniem zmarł jeden z długoletnich pracowników magazynu, Dariusz Dziamski. Przez ostanie dwa miesiące sprawą „zajmowała się” prokuratura. Śledztwo zostało jednak umorzone. Zarzucamy prokuraturze niewyczerpujące rozpatrzenie materiału dowodowego. Przede wszystkim nie przesłuchano żadnych świadków strony pokrzywdzonej. Nie przeprowadzono żadnej rozmowy z jakimkolwiek przedstawicielem związków zawodowych. Nie zlecono rzetelnego pomiaru wydatku energetycznego na stanowisku, na którym pracował Dariusz Dziamski. Prokuratura zlekceważyła te możliwości mimo licznych doniesień medialnych opisujących kontekst śmierci pracownika oraz związane z nim, bezprawne wyrzucenie z pracy Społecznej Inspektor Pracy M. Malinowskiej, po tym jak wypowiedziała się na ten temat w mediach.

Od wielu lat OZZ Inicjatywa Pracownicza zarzuca Amazonowi narażanie pracowników na utratę zdrowia i życia z powodu niewłaściwie przeprowadzonej oceny ryzyka zawodowego. Ocena nie uwzględnia pomiaru wydatku energetycznego wykonanego metodą, którą zaleciła w Amazon Państwowa Inspekcja Pracy. Badanie wydatku energetycznego pokazuje rzeczywiste zmęczenie i wysiłek pracownika wkładany w wykonanie danej czynności i ma kolosalne znaczenie dla zachowania odpowiednich warunków BHP. Metoda stosowana przez Amazon polega jedynie na szacowaniu poziomu wydatku energetycznego, a nie na jego pomiarze.


Powyższa kwestia stała się przyczyną wydania przez Okręgowego Inspektora Pracy w Rzeszowie dwóch nakazów z dnia 2 maja 2018 r. w przedmiocie skierowania pracowników do innych prac w związku ze znacznym przekroczeniem norm wydatku energetycznego. Skargi pracodawcy od tych nakazów oddalił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie wyrokami z dnia 22 listopada 2018 r., [link do jednego z nich: https://sip.lex.pl/.../ii-sa-rz-991-18-wyrok...]. Sąd przyznał rację PIP, która stwierdziła "uchybienia i ryzyko powstania niebezpieczeństwa związanego z zajmowaniem przez pracowników stanowisk, na których przekroczone były niemal dwukrotnie dopuszczalne normy wydatku energetycznego". PiP nakazała niezwłoczne przeniesienie zagrożonych pracowników na inne stanowiska.

Wg Sądu: "Normy bezpieczeństwa i higieny pracy stanowią gwarancję praw pracowniczych. Pracodawca obowiązany jest ich przestrzegać. Jeżeli istnieje ryzyko przekroczenia tych norm [norm wydatku energetycznego] w stosunku do konkretnego pracownika powinien podjąć stosowne czynności korzystając, jak prawidłowo wskazuje organ [PIP], z: "aktualnych badań dokonanych w toku kontroli, dokonując zmiany organizacji pracy, stosowania działań techniczno-proceduralnych skutkujących poprawą warunków wykonywanych czynności u danego pracownika, zmniejszenia obciążenia fizycznego w ciągu dnia".


Od wydania powyższego wyroku minęły trzy lata. Amazon zna jego treść, wyniki badań i raport PiP. Mimo to spółka w dalszym ciągu nie przeprowadziła działań, które czyniłyby pracę na tych i innych stanowiskach mniej uciążliwą. Nie przeprowadziła też rzetelnego i wiarygodnego badania wydatku energetycznego na wszystkich stanowiskach. Zdaniem OZZ Inicjatywa Pracownicza spółka podjęła świadomą decyzję o narażaniu zdrowia i życia pracowników w imię zysków. Badania przeprowadzone przez PIP i zatwierdzone przez Sąd rażąco różniły się od szacunków przeprowadzonych przez Amazon. Metoda stosowana przez Amazon została stanowczo zakwestionowana. Do dziś nie wiemy, jaki jest faktyczny poziom zmęczenia pracowników na większości ze stanowisk i jak bardzo wykonywana praca odbija się na ich zdrowiu. Wiemy jednak, że Dariusz Dziamski nie żyje. Wiemy też, że brak poprawnie przeprowadzonej oceny ryzyka stanowiskowego mógł przyczynić się do jego śmierci. Nikt nie rozliczył Amazon za zignorowanie badań PIP, nikt nie rozliczył Amazon za zignorowanie wyroku Sądu, a teraz nikt nie chce rozliczyć Amazon za śmierć kolejnego pracownika.


Dariusz wielokrotnie skarżył się kierownictwu na zmęczenie pracą oraz niewystarczającą ilość pracowników skierowaną do wykonywania jego pracy. Zwykle było to kilka osób. W okresie poprzedzającym śmierć Dariusza, wykonywał swoją pracę sam, co mogło spowodować znaczne przeciążenie organizmu.


Nie zgadzamy się także ze stosowaną przez pracodawców uproszczoną definicją wypadku przy pracy, która odrzuca zależność między stanem zdrowia pracownika a warunkami pracy. Długotrwałe (trwające np. kilka dni) przemęczenie pracowników wynikające z przekraczania przepisanych prawem norm wydatku energetycznego może stać się bezpośrednią przyczyną wypadku przy pracy. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 4 października 2006 r. o sygn. II UK 40/06 (LEX nr 309429), „dla uznania zdarzenia za wypadek przy pracy nie wymaga się jednoczesnego wystąpienia przyczyny i skutku. Doświadczenie uczy wprawdzie, że pozostająca w związku z pracą przyczyna wypadku, utożsamiana z działaniem zewnętrznych w stosunku do osoby poszkodowanej sił przyrody, ruchu maszyn, zachowania innego pracownika, przebiega raptownie i niespodziewanie i wywołuje natychmiastowy skutek, lecz zdarza się, że skutek powodowany jest przyczynami, które z istoty swej przebiegają w dłuższym czasie” (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2006 r. o sygn. II UK 40/06, LEX nr 309429).


Przywykliśmy do tego, że z zasady prokuratorzy zamiatają sprawy pracownicze pod dywan. Przyzwyczailiśmy się, że nasze życie jest dla nich nic nie warte, a kiedy żądamy sprawiedliwości zostajemy roszczeniowymi histeryczkami. Mamy dowody na to, że warunki pracy w Amazon mogą niszczyć nasze zdrowie. Dariusz nie jest pierwszą osobą, która umarła na terenie magazynu Amazon, obawiamy się też, że nie ostatnią. Chcemy temu zapobiec, dlatego nie damy sobie tak łatwo zamknąć ust. IPP AMAZON.


21 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie