• Redakcja Nowy Poznań

1919. Prezydent Drwęski

17 kwietnia 1919 roku wybrana głosami mieszkańców Rada Miasta Poznania, powierzyła stanowisko prezydenta nadwarciańskiego grodu Jarogniewowi Drwęskiemu herbu Gozdawa. Tym samym przestał on pełnić dotychczasową funkcję nadburmistrza mianowanego 11 listopada 1918 roku przez Wydział Wykonawczy Rady Robotników i Żołnierzy na wniosek Naczelnej Rady Ludowej.


- Nastąpiła najważniejsza chwila zebrania - pisał Kuryer Poznański - mianowicie wybór prezydenta. W nieobecności interesowanego przedyskutowano sprawę tę nader obszernie, aż w końcu kwestją załatwiono jednomyślnie, wybierając p. mec. Drwęskiego jako prezydenta na dalszy czas, uchwalając jednocześnie pensję roczną w wysokości 28 tys. mk. Przed wojną oraz w czasie wojny pobierał nadburmistrz pensję w wysokości 23 tys. mk. Na sumie tej oparto też odszkodowanie prezydenta za czas jego czynności od listopada ub. roku do kwietnia rb.


Nowowybranemu burmistrzowi (sic!) stawiono wszakże za główny warunek, aby prowadził politykę miejską w duchu zupełnie zdecydowanie polskim. I tak też Jarogniew Drwęski czynił aż do swojej przedwczesnej śmierci z przepracowania. Jeśli natomiast komuś wydawało się, że w Wielkopolsce nie toczyła się już wojna, temu komunikat Głównego Dowództwa w Poznaniu przypominał, że tego dnia: "Mimo że wojska nasze na całym froncie - zgodnie z warunkami rozejmu - zachowują się zupełnie pasywnie, i - nawet podczas ataków niemieckich - tylko obronnie, nieprzyjaciel w dalszym ciągu i w ostatnim czasie coraz częściej niepokoi ogniem i napadami nasze posterunki, bombarduje z armat i minomiotów spokojne osady i plądruje mienie cywilne ludności polskiej w nieoswobodzonych jeszcze okolicach. Mianowicie na froncie północnym zachowuje się nieprzyjaciel tak zaczepnie i prowokująco, że trudno w tem nie dostrzedz pewnego systemu i planu.


Front Północny: Za dnia odparto na Kujawach patrole niemieckie pod Ośniczowem i Jeżewem, a wieczorem i w nocy pod Opokami, Zdunami, Ośniczewem, Truszczyzną, Zelechlinem i Tarkowem. Także wzdłuż środkowej Noteci ożywiona działalność patroli nieprzyjacielskich. Odpędzono je pod Zamościem, Kowalewem i Radwonkami. Chobielin Młyn, Paterek i Trzydomy pod Chodzieżem obrzucił nieprzyjaciel minami, a Chobielin także szrapnelami.


Front Zachodni: Pod Kolnem i Kamionną ożywiona działalność piechoty nieprzyjacielskiej. Na nasze pozycje pod Zębówkiem, Krzykówkiem i M. Grójcem padło kilkanaście min. Na odcinku leszczyńskim zwykła strzelanina z broni ręcznej.


Front Południowy: Kawczę i Chachalnię ostrzeliwał nieprzyjaciel kilkakrotnie z kulomiotów. Ostatni Grosz, Rzetnię i Turzę ostrzeliwała wieczorem artyleria nieprzyjacielska. Ataki nie nastąpiły. Pod Zdunami obsadził nieprzyjaciel lasek między pozycjami leżący. Na odcinku odolanowskim spokój" - cieszył się Szef Sztabu.

I tak się oto żyło tamtej wiosny.

#POWSTANIEna102

Na fotografii Jarogniew Drwęski za swych młodych lat.

JAROSŁAW KILIŃSKI


11 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie