• Redakcja Nowy Poznań

Fiasko protestu

W ślad za "Góralskim Veto", akcją lekceważącego niebezpieczeństwa pandemii podchalańskiego architekta Sebastiana Pitonia i po apelach liderów partii Korwin, m.in. Sławomira Mentzena po Polsce rozlała się fala protestów przedsiębiorców. Właściciele firm pod szyldem #OtwieraMY mieli masowo łamać zakazy rządowe i obostrzenia sanitarne, otwierając restauracje, hotele i salony fitness. Jednak zarówno w rejonach nastawionych gospodarczo na turystykę, jak i w Poznaniu nawoływania te nie zyskały popracia przedsiębiorców. Odpowiedzialność i solidarność społeczna, a także ostrzeżenia przedstawicieli partii rządzącej, mówiące o wstrzymaniu dotacji państwowych dla łamiących prawo wzięły górę. Niewiele polskich firm przyłączyło się do akcji a demonstracje uliczne w tych dniach zgromadziły, także w Poznaniu bardzo nieliczne grono osób, w większości organizatorów łamania zakazów. Trudno było liczyć, że przedsiębiorcy z Wielkopolski, wychowani na etosie pracy organicznej i szacunku dla prawa włączą się do tych protestów. Faktem jest jednak narastająca frustracja właścicieli zamkniętych czasowo podmiotów gospodarczych, która zapewne ma swój punkt krytyczny. Z pewnością nie miał on miejsca wczoraj na placu Wolności.


48 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie