• Redakcja Nowy Poznań

Goda po naszymu

Jacek Jaśkowiak wchodzi do nowego gabinetu po prezydencie Ryszardzie Grobelnym; "To nie jest miejsce do roboty, nie... Kto to zaprojektował, nie... Tego nie idzie włożyć, nie... Sie nie mieści, nie..." Wielu Poznaniaków z niedowierzaniem słuchało niewybrednych uwag nowego prezydenta na temat miejsca pracy swojego poprzednika. Czemu miała służyć ta złośliwość? Skąd takie niskie emocje u zwycięskiego kandydata na urząd? To był prawdziwy pokaz "kulturalnego oblicza" pana Jaśkowiaka. Do tego pokaz nasyconego gwarą, dość mało wyrafinowanego słownictwa, raczej rzadko spotykanego (poza Lechem Wałęsą) u osób na takim stanowisku. Zatem warto przypomnieć sobie ten zaskakujący happening Jacka Jaskowiaka, będący swoistym memento dla jego przeszłych i przyszłych wyborców.


52 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie