• Redakcja Nowy Poznań

Kolejna seksfera w PIS?

Na oficjalnym profilu Twitter Marka Suskiego pojawiły się osobliwe wpisy, w których autor określił się jako ofiara przemocy seksualnej. Sprawcą miała być Ewa Szarzyńska, członek partii Porozumienie Jarosława Gowina i wiceprzewodnicząca rady miasta Mogilna.


Już po kilku dniach zacząłem od niej otrzymywać zdjęcia o charakterze intymnym. Wielokrotnie wzywałem do zaprzestania prześladowań, ale niestety te działania nie przyniosły rezultatu.

Był to pierwszy wpis zamieszczony na profilu Marka Suskiego. Następnie pisał dalej:

Na powyższym wpisie widnieje informacja, że roznegliżowane zdjęcia znalazły się na Instagramie Szarzyńskiej, jednak zainteresowana w wywiadzie dla Wyborczej jasno stwierdziła:


To są moje prywatne zdjęcia sprzed sześciu, siedmiu lat. Dawno temu miałam je w komórce. Nikomu ich nie pokazywałam, nigdzie ich nie udostępniałam.


Rzeczywiście teoria, że Szarzyńska jako osoba publiczna mogłaby zamieścić tego typu zdjęcia (z własnej woli) na publicznej platformie jest niezwykle mało prawdopodobna. Jednak ciekawszym jest fakt zmiany wersji wydarzeń, gdyż po kilku godzinach na portalu TVP Info, Szarzyńska poinformowała:

To nie są moje zdjęcia, nie mam takich w telefonie, nigdy podobnych nie robiłam. Podejrzewam, że to atak hakerski. Muszę sama to zgłosić.


Jeśli doszło do włamania, które jest już kolejnym w przeciągu roku, to chcielibyśmy wierzyć, że państwo jest lepiej chronione, niż konta polityków w mediach społecznościowych. Pikanterii dodaje fakt, że poseł Suski był szefem sejmowej Komisji Służb Specjalnych.



185 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie