• Redakcja Nowy Poznań

Morderca dziennikarza bez kary

Dziennikarz Głosu Wielkopolskiego, Wojciech Cieślewicz, był przypadkowym świadkiem manifestacji pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 roku w dniu 13 II 1982 roku.

Kiedy ZOMO, zaczęło w brutalny, bandycki sposób pacyfikować manifestacje, Wojciech Cieślewicz, zaczął normalnym krokiem wycofywać się z manifestacji w kierunku równoległej ulicy Fredry dojść do przystanku tramwajowego.

Na Moście Teatralnym oddalonym około 500 metrów od Pomnika Poznańskiego Czerwca, ZOMO dopadło niewinnego człowieka ale znanego opozycjonisty . Od dłuższego czasu inwigilowanego przez SB. Został w bestialski sposób pobity przez ZOMO, MO.

Przewieziony do Szpitala Wojewódzkiego, zmarł 2III 1982 r w wyniku urazu czaszki i stłuczenia pnia mózgu. Śledztwo w sprawie śmierci W. Cieślewicza prowadzone przez Prokuraturę Wojsk Lotniczych w Poznaniu umorzono 15 VI 1982, uzasadniając to „wyczerpaniem możliwości ustalenia sprawców tegoż czynu”, chociaż zeznania świadków jednoznacznie wskazywały, że sprawcami byli funkcjonariusze ZOMO. Prasa podziemna podawała na bieżąco informacje o wypadku i stanie zdrowia W. Cieślewicza.

Włodzimierz J. uniewinniony od zarzutu pobicia Wojciecha Cieślewicza.

Sprawę podjęto na nowo w 1990 roku. Prowadził ją wówczas z dużym zaangażowaniem prokurator Jarosław Kaczmarek, obecnie wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu. Podczas przesłuchań byłych ZOMO-wców dwóch opowiedziało mu o tym, że w V kompanii, w której służyli w 1982 roku mówiło się, że sprawcą pobicia był pomocnik szefa II plutonu, Włodzimierz J. nazywany "Michem" ze względu swoja posturę. Jeden ze świadków stwierdził, że był przypadkowym świadkiem rozmowy, podczas której Włodzimierz J. przyznał się do tego czynu. Rozmawiać miał o tym z Janem J., szefem plutonu. On także w śledztwie potwierdził te okoliczności. Przeprowadzone przez prokuratora konfrontacje między świadkami wykazały, że mówili oni prawdę. Sam Włodzimierz J. nie przyznał się do winy.

Funkcjonariusz uniknął odpowiedzialności karnej dzięki byłemu przełożonemu Janowi J., który niespodziewanie w sądzie wycofał swoje zeznania. Widział, że nie narazi się już na odpowiedzialność, gdyż minął już okres karalności za fałszywe zeznania.

Wojciech Cieślewicz, ur. 9 II 1953 w Mieleszynie k. Gniezna, zm. 2 III 1982 w Poznaniu. Absolwent Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Podyplomowego Studium Dziennikarskiego w Warszawie (1978). Relacja naocznego świadka:

Zawodowy żołnierz, oficer, Tadeusz K. Oto jego niepublikowana nigdy, dramatyczna relacja:

10-15 funkcjonariuszy ZOMO dogoniła jedną z osób cywilnych, która po uderzeniu pałką, leżąc na chodniku była bita przez około minutę. Za wspomnianą grupą MO biegł jeszcze jeden funkcjonariusz ZOMO. Dobiegając do leżącego mężczyzny uderzył go 2-3 razy pałką w głowę. Po drugim uderzeniu na prawej skroni leżącego mężczyzna pojawiła się ciemnobrunatna plama. Jako obserwator oceniam, że nie zachodziła jakakolwiek potrzeba tak intensywnego bicia tego cywila, gdyż po pierwszym uderzeniu został powalony na chodnik... Michał St. de Zeleśkiewicz


60 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie