• Redakcja Nowy Poznań

Orszak prowincjonalny

Aktualizacja: sty 7

Sytuacja pandemiczna spowodowała, że tegoroczny Orszak Trzech Króli, czyli zazwyczaj plenerowy i spontaniczny spektakl, zawitał do studia telewizyjnego TVP Poznań. Zajęli się nim profesjonalni realizatorzy i artyści poznańscy (A.Korczak, J.Kowalewski), którzy wykorzystując grono młodzieży i kilku zawodowych muzyków, stworzyli widowisko godne naszego miasta... W Krakowie, czy nawet we Wrocławiu okazja do realizacji Orszaku zapewne zmobilizowałaby pro bono tamtejszych twórców oraz barwne postaci miasta i stałaby się okazją do mnóstwa nieoczekiwanych aluzji oraz artystycznych uniesień. Co nam pokazała TVP Poznań..? Widzieliśmy kameralne, dość siermiężne przedstawienie o charakterze szkolnej szopki noworocznej, gdzie przedmiotem klasycznej, wykonanej bez polotu realizacji telewizyjnej były amatorskie wprawki teatralne. Bezrobotni w czasie koronawirusowym, zawodowi twórcy pozostali poza tym przedsięwzięciem. Poziom całości ratowały wykonania kolęd Leopolda Twardowskiego, który znany jest m.in. z bardzo udanego koncertu z okazji 1050 rocznicy chrztu Polski. Niestety, przaśny orszak poznańskiej telewizji w niczym nie nawiązywał do tamtego wydarzenia. Nie chcąc kopać leżącego, tylko zasygnalizuję - chyba przypadkiem humorystyczny - występ diabła, śpiewającego kolędy i tańczącego przez połowę spektaklu na pierwszym planie. I można by tym żałosnym akcentem zakończyć opis owej smutnej imprezy, gdyby sprawa nie była nieco bardziej poważna.


Otóż podupadający Poznań od lat staje się wyjałowioną pustynią artystyczną. Duże nazwiska twórców czym prędzej emigrują z prowincjonalnego ośrodka do Warszawy, a ostatnio częściej do Wrocławia. Dodatkowo, rozdarta konfliktami i niezauważalna na mapie instytucji kulturalnych lokalna telewizja nie ma żadnej inicjatywy, ani mocy kreacyjnej. Także lewacki ośrodek prezydenta Jaśkowiaka zajmuje się głównie przedsięwzięciami ideologicznymi (LGBTQ, promocja aborcji), bez szerszej wizji artystycznej. Zatem nie ma w mieście oryginalnego, aktywnego środowiska twórców, którzy znaleźliby tu pole do działań oraz prężne instytucje. W oparciu o nie mogliby się rozwijać. Ci co pozostali traktują Poznań jak sypialnię, lub kolonię dla rodziny, przeprowadzając się do innych ośrodków. Symbolem właśnie takiego upadku Poznania stał się tegoroczny orszak amatorów.


Gdzie są następcy wspaniałych poznańskich reżyserów (Wiśniewski, Cywińska, Korin), barwnych aktorów (Puchalski, Kwaśniewska, Grudziński), czy artystów estradowych (Jaślar, Górny, Ostrowska), którzy tworzyli w naszym mieście. Nie tylko pandemia, ale przede wszystkim kryzys ekonomiczny i trwający od lat marazm w Poznaniu spowodowały, że nie mamy tu "kolorowych postaci" a pseudoelita miasta uczestniczy w wulgarnych happeningach gender, albo nachalnie lewicowych przedstawieniach z ideologicznym przesłaniem. To dominanta naszych uniwersytetów, teatrów oraz galerii. I mamy - prowincjonalne, podupadające miasto, szare spektakle i kiepskie wydarzenia kulturalne.

Kiedyś rywalizowaliśmy w tych dziedzinach z Wrocławiem, czy Krakowem a dziś naszym celem może być jedynie rywalizacja z Wągrowcem lub Gorzowem. Szkoda. Czas na zmiany. PB


102 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie