• Redakcja Nowy Poznań

Renesans dyktatury?

1 lutego 2021 roku birmińska armia przeprowadziła pucz i zdobyła stolicę kraju Naypyidaw. Jak obecnie wygląda sytuacja w Mjanmie i czy wojskowa dyktatura na dobre przejęła władzę w kraju?


Sytuacja w Birmie, znanej także jako Mjanma, jest niezwykle dynamiczna i wciąż nie wiadomo jak zakończy się wewnętrzny spór, którego dwie strony reprezentowane są przez demokratyczną liderkę Aung San Suu Kyi oraz generała Min Aung Hlainga. Aktualnie władzę w kraju sprawuje przywódca puczu, który pod pretekstem ochrony demokracji obalił legalnie wybrany rząd.


Początek kryzysu najprawdopodobniej ma swoje korzenie w wyborach w Birmie, które odbyły się w listopadzie ubiegłego roku. W ich efekcie partia Narodowej Ligii na rzecz Demokracji, której przewodniczącą jest San Suu Kyi (laureatka pokojowej nagrody Nobla) uzyskała 83 % głosów. Opozycyjne ugrupowanie zrzeszające wojskowych - Unia Solidarności i Rozwoju, uzyskała zaledwie 7 % głosów. Generałowie, mający przez dekady zasadniczy wpływ na status quo poczuli się zmarginalizowani i zaczęli głosić, że wybory zostały sfałszowane - bez poważnych na to dowodów.


Od pierwszego dnia kiedy władzę w kraju przejęła junta wojskowa, na ulicach pojawiły się tłumy protestujących, którzy przemocą usuwani są z demonstracji. W kolejnych dniach i tygodniach do aresztu trafiali dziennikarze, działacze organizacji pozarządowych i aktywiści. Do dnia dzisiejszego w czasie demonstracji zginęło około 50 osób.


Suu Kyi znajduje się w areszcie i zostały postawione jej zarzuty m.in. posiadania nielegalnych krótkofalówek, łamania restrykcji Covid-19 czy zarzut publikowania informacji, które mogą wywołać „strach i zaniepokojenie”. Tymczasem Min Aung Hlaing, potępiony na arenie międzynarodowej przywódca puczu ogłosił, że wojsko działa w ochronie obywateli i po okresie stanu wyjątkowego zostaną zorganizowane legalne wybory. Jednak wielu Birmańczyków obawia się, że zamach stanu będzie początkiem długotrwałej, represyjnej dyktatury, która panowała po puczach z 1962 i 1988 r.


Poniżej groteskowe nagranie przedstawiające trenerkę fitness, która zupełnie przypadkiem zarejestrowała początek zamachu stanu. Niezwykła scena najprawdopodobniej przejdzie do historii Birmy jako symbol dziwnych czasów, w których obecnie żyjemy.


34 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie