• Redakcja Nowy Poznań

Troskliwy opiekun Poznania i...

Jacek Jaśkowiak - troskliwy opiekun Poznania, światły doradca sił postępu w Tenkraju oraz przewodnik ludu niepracującego wielkich ośrodków miejskich, zgodnie z mądrością etapu nasilił ostatnio w poznańskich szkołach zajęcia antydyskryminacyjne oraz przeciwdziałające wykluczeniom społecznym.


Czołowi aktywiści postępu, w ramach chłostania faszystów, burżujów, nazioli, katoli oraz innych sił wszetecznych, czyli w zasadzie wszystkich tych, którzy nie podzielają lub nie dostrzegają oczywistej konieczności dziejowej nieustannego zmieniania świata na lepszy, zdefiniowali następujące kamienie wiszące u szyi nowoczesnej szkoły (źródło: Dyskryminacja w szkole – obecność nieusprawiedliwiona. O budowaniu edukacji antydyskryminacyjnej w systemie edukacji formalnej w Polsce. Raport z badań pod red. Katarzyny Gawlicz, Pawła Rudnickiego, Marcina Starnawskiego Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej, Warszawa 2015, czyli raport będący siłą napędową wzmiankowanych zajęć antydyskryminacyjnych):


1. Niższy status dziewczynek i kobiet oraz odmienne standardy traktowania chłopców i dziewcząt w polskich szkołach.

2. Tradycyjne wzory męskości oparte na sile i sprawności fizycznej oraz heteroseksualności.

3. Dominację wyznania rzymsko-katolickiego.

4. Nierówny dostęp do edukacji dla osób z niepełnosprawnościami.

5. Oraz, co chyba najważniejsze, autorytarną władzę dorosłych i ograniczanie praw dziecka.


Punkt pierwszy jest oczywisty. Wsteczne, aby nie powiedzieć wszeteczne podejście, streszczane często w zacofanym stereotypie, że „chłopcy to chłopcy”, które wciela się w narrację mówiącą, że chłopcy produkują więcej testosteronu i dlatego walczą i uderzają, i dlatego nie siedzą cicho na lekcjach, w związku z czym trudniej ich kontrolować oraz wymagać siedzenia w bezruchu sześć-siedem godzin dziennie, MUSI ODEJŚĆ DO LAMUSA. Po pierwsze zapominamy w ten sposób o chłopcach waginopozytywnych, a po drugie, musimy pamiętać, że nasze mózgi są plastyczne i zmienne, zwłaszcza we wczesnych latach, co oznacza, że możemy z chłopców uczynić dosłownie wszystko, a najlepiej uczyńmy z nich dziewczynki, i problem nierówności się skończy.


Ostatnie stwierdzenie pozwala nam płynnie przejść do argumentów wspierających tezę zawartą w punkcie 2. Po co nam bowiem obrzydliwi troglodyci, wyposażeni w tradycyjne męskie wady, czyli siłę, sprawność fizyczną oraz – O ZGROZO, jakiś bezrefleksyjny heteroseksualizm? W tym miejscu zachęcamy również do samokrytyki naszego światłego przywódcę, Jacka Jaśkowiaka, którego publiczny wizerunek macho-boksera, zużywającego energię na biegi narciarskie oraz coraz to nowsze kochanki (tak, kochanki, tu aż trzęsiemy się z oburzenia, że światłego przywódcy nigdy nie złapano z kochankiem) powoduje u nas bezsenne noce, pełne troski o tempo wyczekiwanego przez nas postępu. Odpowiadając sobie jednak samemu na pytanie postawione powyżej – silni i sprawni mężczyźni potrzebni są nam całkiem do niczego, bo przecież jesteśmy członkami NATO i Unii Europejskiej, a te dwa byty gwarantują nam bezpieczeństwo i pokój w ramach świata przepełnionego idyllicznym, zrównoważonym ekologicznie postępem. A ponadto, w razie jakiegokolwiek konfliktu, wszelkie płci identyfikujące się inaczej niż mężczyźni, których de facto nie było, nie ma i nie potrzeba, poradzą sobie znacznie lepiej z kredą na asfalcie, niż ten obrzydliwy, ginący gatunek.


O punkcie trzecim nawet nie warto wspominać, albowiem nienawistny postępowym siłom Kościół Katolicki jest siłą sprawczą wszelkiego zła w Tenkraju. Bije on bowiem i gwałci dzieci, a na dodatek nie pozwala na aborcję uszkodzonych płodów, przyczyniając się tym samym do problemów opisanych w punkcie czwartym. A tych przecież, przy niczym nieskrępowanym prawie do wolności kobiet, udałoby się uniknąć niemal w 100%.

Najważniejszy jest jednak punkt 5. My, siły postępu, z uwagi na to, że dorośli mężczyźni rujnują wielkie ośrodki, a zwłaszcza szkoły oraz skłoty, gdzie się naradzamy, chcemy ratować kobiety oraz osoby niebinarne — i nie chcemy, żeby Jacuś nadal był królem. Poznań odbiera Jacusiowi tron i koronę. Nam jest bardzo nieprzyjemnie, ale dłużej już nie możemy wytrzymać. Więc wywieszamy tęczowe chorągwie na znak, że nie chcemy prowadzić wojny, no chyba że malując kredą po asfalcie. A ten Jacuś niech się po prostu naturalizuje, bo wszystkie zbrodnie są jego, a my jesteśmy niewinne i chcemy dobrze. I niech zajedzie rower i zabierze Jacusia do więzienia, a za tydzień niech go wywiozą na bezludną wyspę. Co będzie robił Jacuś na wyspie i jakie będą dalsze jego dzieje, napiszemy, gdy się dowiemy. MK


131 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie