• Redakcja Nowy Poznań

Walka Powstańców o ziemie zachodnie

6 lutego 1919 roku zakończyły się rozmowy między rządem polskim a Komisariatem Naczelnej Rady Ludowej w sprawie reprezentowania dzielnic pozostających formalnie jeszcze pod panowaniem niemieckim: Wielkopolski, Kujaw, Pomorza i Śląska w Sejmie Ustawodawczym. W związku z nieuregulowaną sytuacją tych ziem i obawami przed reperkusjami, rząd w Warszawie zrezygnował z przeprowadzenia wyborów, które miały wyłonić 126 naszych posłów. Jednak zdecydowano, że w obradach Sejmu będzie mogło brać udział 16 posłów polskich wybranych wcześniej do niemieckiego Reichstagu.

W Poznaniu ustalono zasady poboru do Straży Ludowej, do której trafić miał każdy mężczyzna w wieku od 18 do 50 roku życia, który nie został wcielony do służby wojskowej. Służba miała odbywać się w miejscu zamieszkania, a sama formacja uznana za część wojska.


Na południu, wzmocniony garnizon rawicki niemieckimi posiłkami z Bojanowa, Leszna, Obornik Śląskich i Żmigrodu po raz drugi obronił się przed dwudniowym, zaciętym polskim atakiem. Mimo wzmocnienia sił polskich 500 nowymi powstańcami z 3. i 4. kompanii jarocińskiej, 2. kompanii pleszewskiej i 2. kompanii koźmińskiej udało się tylko zająć Sarnówkę i Sarnowę, które miały wraz z Konarzewem i Łaszczyną stać się podstawami do wyprowadzenia uderzenia na Rawicz. Podporucznik Alfons Breza, jako dowódca odcinka rawickiego samowolnie rozszerzył plan ataku o uderzenie na Dąbrówkę dzieląc tym samym siły i rozszerzając front ataku, powielił tym samym błędy z pierwszej próby zdobycia miasta. Co więcej, na skutek ponownej, złej koordynacji działań doszło do wzajemnego, bratobójczego ostrzału powstańczych kompanii - pleszewiacy postrzelali się z żołnierzami 1. kompanii góreckiej. Atak na Rawicz został odparty.


Nazajutrz trzeba się było zmierzyć z silnym kontratakiem niemieckim: wykorzystali oni nie naruszone przez powstańców tory wprowadzili do walki pociąg pancerny wsparty przez żołnierzy batalionu strzelców hanowerskich oraz 50. pułku piechoty. Wyparli nas z Sarnowy i Sarnówki, udało się ich zatrzymać dopiero pod Miejską Górką, dzięki wyjątkowemu zaangażowaniu i zdyscyplinowaniu 3. kompanii jarocińskiej wycofującej się z tej ostatniej miejscowości w ciągłym kontakcie ogniowym z naciskającym nieprzyjacielem.

Po zakończeniu obu bitew o Rawicz, strony wróciły do punktu wyjścia. Jednak nieudolność dowództwa i brak sukcesów sprawiły, że w szeregi powstańców wkradło się rozgoryczenie i zniechęcenie, a nawet demoralizacja - upadek dyscypliny sprawił, ze w niektórych zajętych przez nas miejscowościach, jak pisze Zbigniew Pilarczyk w pracy "Powstanie Wielkopolskie 1918/1919 na Ziemi Rawickiej" (Rawicz 1999), doszło do gwałtów i rabunków miejscowej ludności niemieckiej.


W rezultacie z frontu odeszły batalion górecki i kompania pleszewska. Zluzował ich znakomicie zorganizowany i wyposażony batalion śremski - 550 żołnierzy z plutonem ckm-ów, służbą łączności, medyczną i taborem z zaopatrzeniem, dowodzony przez ppor. Stefana Chosłowskiego. W samą porę - zachęceni własnym sukcesem Niemcy szykowali nam niespodziankę...


Ponadto 6 lutego koło Krotoszyna siły niemieckie zajęły Zduny. W walce zginęło kilku powstańców, kilkunastu trafiło do niewoli.

Na zachodzie rozpoczęły się uporczywe walki o Kolno koło Międzychodu.


#POWSTANIEna102

Na ilustracji - druga bitwa Rawicz.

Źródło: pw.ipn.gov.pl.

9 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie